Jadąc z Nowej Dęby w kierunku Kolbuszowej na wysokości Cmolasu skręcając w prawo dojedziemy do Ostrowów Tuszowskich miejsca partyzanckiej bitwy oddziału ,,Zapory'' z siłami komunistycznymi. W jakim celu część operującego przecież na Lubelszczyźnie zgrupowania znalazła się na Rzeszowszczyźnie pozostaje zagadką. Być może szukało drogi dojścia do granicy celem późniejszego przerzucenia oddziału na Zachód - jest to najprawdopodobniejsza wersja zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że oddział liczący około 80 żołnierzy, kierował się w stronę Przełęczy Dukielskiej, dotarł na górę Chełm w okolicach Krosna, po drodze opanowując Czudec i staczając kilka bitew, po czym zawrócił i po prawie miesięcznym pobycie powrócił na Lubelszczyznę. Może też chodziło o podporządkowanie tutejszych oddziałów partyzanckich - Wojciecha Lisa ,,Mściciela'', Aleksandra Rusina ,,Rusala'' i innych. A może po prostu - co się wiąże z powyższym - o rozszerzenie walk i pokazaniu tak komunistom jak i lokalnemu społeczeństwu że walka cały czas trwa.